Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że nasze miejscowości mają dobrą ofertę naferie dla dzieci?

W numerze

Wydanie
Numer 6/2019

Poparcie dla aspiracji Ślązaków

Z Łukaszem Kohutem, liderem partii Wiosna na nasze województwo rozmawia Dariusz Dyrda

ilustracja

- Łukasz, politycznym wydarzeniem minionego weekendu była konwencja partii Roberta Biedronia, teraz już wiemy, że o nazwie Wiosna. Stałeś zaraz koło niego, a województw jest kilkanaście. To dowód znaczenia naszego województwa w tej partii?
- To chyba przede wszystkim wynika z tego, że jestem koordynatorem regionalnym na trzy województwa: śląskie, małopolskie
i opolskie. Więc spory kawał Polski. Znamy się od lat, gdy był posłem, nieraz mu w różnych akcjach pomagałem, więc gdy mi zaproponował tę funkcję, ale i harówę, powiedziałem, że przyjmuję, ale pod jednym warunkiem. Że doceni Śląsk, a zwłaszcza śląskich autochtonów. Na razie mnie nie zawiódł, a uznanie ślonskij godki trafiło do głównego programu partii Wiosna.
- I w ramach doceniania Śląska chcecie do 2035 roku zamknąć wszystkie kopalnie? Przecież to nie one zanieczyszczają środowisko, a elektrownie, a palenie węglem. Co się poprawi, jeśli zamkniecie kopalnie, a elektrownie węglowe będą palić węglem ruskim? Może lepiej byłoby ogłosić, że do 2035 roku zamknięte zostaną elektrownie węglowe?
- Prezydent Andrzej Duda może bajdurzyć, że węgla jest u nas na sto, dwieście, tysiąc lat, ale prawda jest taka, że większość kopalń i tak skończy żywot do 2035 roku, z braku pokładów do wydobycia. Sami górnicy wiedzą to doskonale. Owszem, wiem, jest węgiel, 1000 czy 1200 metrów pod ziemią. Ale nie ma technologii, która pozwala z takich głębokości wydobywać go konkurencyjnie w stosunku do zagranicznych, którzy kopią go odkrywkowo. Mamy kopać, nie patrząc na koszty, tylko po to, by kopać? Wreszcie koszty to nie tylko cena wydobycia. Ja sam mieszkam na szkodach górniczych, widzę wszędzie poankorowane domy, pękające ulice, rozrywane wodociągi. Większość naszych miast cierpi na przewlekłą chorobę zwaną szkody górnicze. Gdziekolwiek ma nie powstać nowa kopalnia, ludzie protestują. U was, w Pszczynie, Kobiórze, Bojszowach też. To dowodzi, że dziś dla nas węgiel wcale dobrodziejstwem nie jest!

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  6 lutego 2019 r.

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Zbiorowe wyparcie

Z Markiem Łuszczyną, autorem „Polskich Obozów Koncentracyjnych” rozmawia Dariusz Dyrda

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Biały pułkownik

Komisarz stanu wojennego, który stanął po stronie załogi

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Zozwór, jak go tu dawniej zwano

Przyszedł styczeń - miesiąc postanowień noworocznych. Podziwiam z dumą powtarzane hasła w stylu: Nowy Rok – nowa ja. Albo „nowy ja”, bo coroczne szaleństwo dotyczy wszystkich, bez wyjątku. Dla tych, którzy za chwilę po raz pierwszy włożą buty do biegania i postanowią zafundować swojemu nieprzygotowanemu organizmowi terapię szokową (albo już to zrobili i czekają na efekty) mam dwie wiadomości - jak w kawałach... złą i dobrą. Pierwsza jest taka, że z kiepską odpornością i kondycją prawie na pewno zapracujecie na przeziębienie, a druga – żeby nie zniechęcać tak do gruntu – są na to sposoby. Dobre i domowe. Sprawa wygląda tak – chcecie igrać ze styczniową pogodą? Zróbcie zapas imbiru!

 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Mały ZUS, wielkie cygaństwo!

Z dniem 1 stycznia wszedł „mały ZUS”. Obecne władze reklamują ją jako niezwykłą ulgę dla mikroprzedsiębiorstw. A ja zakładam się w ciemno, że na terenie działania całego tyskiego urzędu skarbowego załapie się na nią nie więcej, niż 100 przedsiębiorców. A może mniej, niż 20. Bo tak naprawdę ci, którzy spełniali kryteria wymyślone przez  rząd PiS-u, albo już umarli z głodu, albo wyemigrowali zbierać pomidory do Holandii, albo zamknęli firmę, żeby iść do najgorzej nawet płatnej roboty.

więcej

Partnerzy