Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że nasze miejscowości mają dobrą ofertę naferie dla dzieci?

W numerze

Wydanie
Numer 6/2019

Przyjaciele dumni dwaj

- Bo to jest panie niezgodne z konstytucją, nierówność obywateli wobec prawa. Normalnie, każdy człowiek tam gdzie śpi, ma się prawo na lepszy sen napić kielonek albo dwa, kilka piw. Ja, jak nie wypiję to nie usnę, tylko się wiercę całą noc. No więc dlaczego każdy wszędzie przed snem może się napić, a w noclegowni nie? To ja pieprzę taki interes, wolę spać w szałasie, przykryty kilkoma kocami, ale z flaszeczką, niż w noclegowni o suchym pysku – mówi Bronek, lat 61, prawie nie używający przekleństw. Mówi językiem człowieka wykształconego, i chyba mu nawet trochę głupio, gdy prosi mnie o papierosa.

ilustracja

Janek jest inny. Nie dlatego, że kilka lat młodszy, ani dlatego, ze klnie jak szewc. Jego wypowiedź brzmiałaby prawdziwiej, gdyby mniej więcej co trzecie słowo wrzucić któryś z wulgaryzmów. Powiedzmy tam, gdzie ja stawiam wielokropek. – No bo… co …, ja gorszy jestem od jakiegoś … himalaisty? On może… siedzieć w namiocie… na mrozie, sześć kilometrów… nad ziemią, temperatura… minus 40. I po niego… jakoś straż miejska nie lezie… żeby go … jak jakąś krowę… zagnać do noclegowni. To czego się… mnie czepiają. Himalaista ma… swój sport ekstremalny, a ja… swój. On wytrzyma na mrozie i ja… też wytrzymam.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  6 lutego 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Zbiorowe wyparcie

Z Markiem Łuszczyną, autorem „Polskich Obozów Koncentracyjnych” rozmawia Dariusz Dyrda

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Biały pułkownik

Komisarz stanu wojennego, który stanął po stronie załogi

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Zozwór, jak go tu dawniej zwano

Przyszedł styczeń - miesiąc postanowień noworocznych. Podziwiam z dumą powtarzane hasła w stylu: Nowy Rok – nowa ja. Albo „nowy ja”, bo coroczne szaleństwo dotyczy wszystkich, bez wyjątku. Dla tych, którzy za chwilę po raz pierwszy włożą buty do biegania i postanowią zafundować swojemu nieprzygotowanemu organizmowi terapię szokową (albo już to zrobili i czekają na efekty) mam dwie wiadomości - jak w kawałach... złą i dobrą. Pierwsza jest taka, że z kiepską odpornością i kondycją prawie na pewno zapracujecie na przeziębienie, a druga – żeby nie zniechęcać tak do gruntu – są na to sposoby. Dobre i domowe. Sprawa wygląda tak – chcecie igrać ze styczniową pogodą? Zróbcie zapas imbiru!

 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Mały ZUS, wielkie cygaństwo!

Z dniem 1 stycznia wszedł „mały ZUS”. Obecne władze reklamują ją jako niezwykłą ulgę dla mikroprzedsiębiorstw. A ja zakładam się w ciemno, że na terenie działania całego tyskiego urzędu skarbowego załapie się na nią nie więcej, niż 100 przedsiębiorców. A może mniej, niż 20. Bo tak naprawdę ci, którzy spełniali kryteria wymyślone przez  rząd PiS-u, albo już umarli z głodu, albo wyemigrowali zbierać pomidory do Holandii, albo zamknęli firmę, żeby iść do najgorzej nawet płatnej roboty.

więcej

Partnerzy