Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że nasze miejscowości mają dobrą ofertę naferie dla dzieci?

W numerze

Wydanie
Numer 6/2019

Byle gdzie, byle co

Podobno nie jemy w domu. W restauracjach też nie. To gdzie?

ilustracja

Według światowych badań agencji Nielsen pobiliśmy jako naród rekord starego kontynentu! Wyobrażacie sobie – wyszło im, że Polacy najczęściej jedzą obiad poza domem. Nie  Francuzi, nie Brytyjczycy, nie Szwedzi, tylko Polacy. Choć każdy, kto tam bywa wie, że ludzie masowo stołują się na mieście, a u nas nawet w godzinach obiadowych restauracje świecą pustkami.

Według tych badań aż 80% Polaków je obiad poza domem. Ale to że jedzą poza domem, nie oznacza wcale że jedzą w restauracji. W ostatnie święta Bożego Narodzenia, a raczej ich drugi dzień nabrałam ochoty, by z mężem i synem zjeść w restauracji. Lubię czasem takie wypady do knajpy, bo jak by to powiedział klasyk, lubię się „tak jakby luksusowo” poczuć. Ale podjeżdżamy do knajpy w Mikołowie- zamknięte, do kilku kolejnych w Tychach – też, także tych, co to je Magda Gessler „wypromowała”. W końcu pojechaliśmy do Piramidy, bo mój mąż uznał, ze co jak co, ale restauracja pięciogwiazdkowego hotelu nie może być zamknięta. Owszem, zjedliśmy, nawet nie tak drogo, jak się obawiałam, choć kuchnia też nie powalała. Po pięciu gwiazdach oczekiwałam jednak czegoś więcej, niż jedzenia smacznego i tyle.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  6 lutego 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Zbiorowe wyparcie

Z Markiem Łuszczyną, autorem „Polskich Obozów Koncentracyjnych” rozmawia Dariusz Dyrda

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Biały pułkownik

Komisarz stanu wojennego, który stanął po stronie załogi

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Zozwór, jak go tu dawniej zwano

Przyszedł styczeń - miesiąc postanowień noworocznych. Podziwiam z dumą powtarzane hasła w stylu: Nowy Rok – nowa ja. Albo „nowy ja”, bo coroczne szaleństwo dotyczy wszystkich, bez wyjątku. Dla tych, którzy za chwilę po raz pierwszy włożą buty do biegania i postanowią zafundować swojemu nieprzygotowanemu organizmowi terapię szokową (albo już to zrobili i czekają na efekty) mam dwie wiadomości - jak w kawałach... złą i dobrą. Pierwsza jest taka, że z kiepską odpornością i kondycją prawie na pewno zapracujecie na przeziębienie, a druga – żeby nie zniechęcać tak do gruntu – są na to sposoby. Dobre i domowe. Sprawa wygląda tak – chcecie igrać ze styczniową pogodą? Zróbcie zapas imbiru!

 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Mały ZUS, wielkie cygaństwo!

Z dniem 1 stycznia wszedł „mały ZUS”. Obecne władze reklamują ją jako niezwykłą ulgę dla mikroprzedsiębiorstw. A ja zakładam się w ciemno, że na terenie działania całego tyskiego urzędu skarbowego załapie się na nią nie więcej, niż 100 przedsiębiorców. A może mniej, niż 20. Bo tak naprawdę ci, którzy spełniali kryteria wymyślone przez  rząd PiS-u, albo już umarli z głodu, albo wyemigrowali zbierać pomidory do Holandii, albo zamknęli firmę, żeby iść do najgorzej nawet płatnej roboty.

więcej

Partnerzy