Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Co myślisz o księdzu, który zrzucił sutannę

W numerze

Wydanie
Numer 2/2019

Mały ZUS, wielkie cygaństwo!

Z dniem 1 stycznia wszedł „mały ZUS”. Obecne władze reklamują ją jako niezwykłą ulgę dla mikroprzedsiębiorstw. A ja zakładam się w ciemno, że na terenie działania całego tyskiego urzędu skarbowego załapie się na nią nie więcej, niż 100 przedsiębiorców. A może mniej, niż 20. Bo tak naprawdę ci, którzy spełniali kryteria wymyślone przez  rząd PiS-u, albo już umarli z głodu, albo wyemigrowali zbierać pomidory do Holandii, albo zamknęli firmę, żeby iść do najgorzej nawet płatnej roboty.

ilustracja

Zacznijmy od tego, kto się na to łapie. Otóż firma, która w roku 2018 miała obroty nie wyższe, niż 63 000 złotych. 63 000 na rok to około 5200 złotych na miesiąc. Obrotu, nie dochodu. Każda firma, oprócz przychodów ma też koszty. Na przykład drobny handlowiec. Jego marża wynosi średnio ok. 40%, więc żeby sprzedać towaru za 5200 złotych, musi go najpierw za 3100 zł kupić. I to zakładając, że nic mu się nie zepsuje. Do tego musi po towar pojechać, kupić benzynę, czasem wymienić opony, o aucie nie wspominam. Musi albo zapłacić jakieś 200 zł miesięcznie za obsługę księgową, albo kupić kosztowne programy do prowadzenia księgowości samemu. Wyceńmy to wszystko skromniutko, razem na 500 zł miesięcznie. Tak więc ktoś, kto w swojej firmie ma 5200 zł obrotu, ma kosztów przynajmniej 3600 zł. Zostaje 1600 złotych.
Z tych 1600 złotych musiał zapłacić dotychczas 1200 złotych ZUS-u, więc zostawało mu złotych 400. Od których musiał zapłacić podatek. Ale nawet gdyby go nie płacił, bo mieści się poniżej zwolnienia od podatków, to znacie kogoś, kto potrafi żyć za 400 zł miesięcznie? Bo taki się ma zysk przy 5200 zł obrotu!

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  9 stycznia 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Pojazd uprzywilejowany to mit

Rozmowa ze starszym brygadierem Piotrem Szojdą, komendantem Państwowej Straży Pożarnej w Tychach

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Konstytucja nie dumy lecz wstydu

Druga na świecie, wyprzedzająca swoją epokę, pionierska, postępowa – za kilka dni znów uraczą nas opowieściami o Konstytucji 3 Maja. I wszystko to będzie prawdą. Tylko… uchwalenie tej konstytucji było jedną z największych głupot, jakie w swojej historii zrobili Polacy.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Szybkie te szparagi

Szybko się pojawiają i szybko znikają, ekspresowo gotują. Sezon trwa w najlepsze, mamy jeszcze szansę – do czerwca, to korzystajmy! Szparagi to jedna z odsłon wiosny, bo poza tą porą roku trudno je dostać, a wiadomo jak to ze szparagami bywa – nic nie zastąpi młodych i pachnących pędów! Mamy szczęście, bo w Polsce z roku na rok pojawia się coraz więcej upraw tych niezwykłych warzyw, szczególnie w południowo – zachodniej części kraju. Nie można nie skorzystać. Drodzy Państwo – ostatni dzwonek na szparagi!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Niebezpieczne rośliny

Przy okazji Dnia Dziecka warto ostrzec rodziców, że ich pociechy – te starsze – mogą zechcieć sięgnąć po jakieś psychoaktywne używki. I wcale nie uchroni przed tym brak kieszonkowego na dopalacze czy „marychę”, brak znajomości z dilerem. Młodzież, doskonale poruszająca się w internecie, bez problemu znajdzie rosnące wokół nas rośliny narkotyczne. Bo nie myślcie, że takie żyją tylko w dalekich krajach. Nasze lasy, łąki, jeziora a nawet ogrody, są ich pełne. I coraz więcej dzieci o tym wie. Warto więc, by wiedzieli też rodzice i dziadkowie.

więcej

Partnerzy