Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Co myślisz o księdzu, który zrzucił sutannę

Echo historii

Piękne maszkary ze śląskich kamienic

Na pewno widziały nie jedno wydarzenie… wtopione z szare ściany, rzadko kto je dziś podziwia, ba, rzadko kto dostrzega, nikt nie pamięta, rzadko kto renowuje, a wystarczy podnieść wzrok z poziomu chodnika, by ujrzeć piękno starych śląskich kamienic. Dziwaczne kobiety i starcy, spoglądający trochę spode łba; smoki i chimery, to wszystko jest częścią starych, najczęściej podniszczonych budynków z czasów secesji, która przybyła do nas na przełomie XIX i XX wieku. Styl ten przyjął się na Śląsku dosyć dobrze i znacznie wcześniej, niż w niektórych innych krajach Europy, dzięki wpływowi niemieckiemu, pod którego władaniem był wówczas Śląsk (w obu cesarstwach, niemieckim i austriackim). I chociaż ten styl architektoniczny był tylko trwającym raptem dwie dekady epizodem, zostawił trwały ślad w bogactwie zdobień, ornamentów i maszkaronów, które od tej pory stały się niemymi strażnikami kamienic.

ilustracja

Zdobienia nie były fabryczną twórczością, a niemal unikalnymi dziełami sztuki. Prawdopodobnie wielu z nas kojarzy te najbardziej znane gargulce i maszkarony
z francuskiej Katedry Notre Dame, która jest dosłownie naszpikowana takimi fikuśnymi, znacznie zresztą starszymi, zdobieniami, ale nie trzeba daleko szukać, by i w naszym regionie zaskoczył nas smok czy chimera. Tu, u nas, można się na nowo zachwycić niesamowitą architekturą i nie trzeba w tym celu udać się do Krakowa czy Francji. Trzeba po prostu patrzeć uważnie.

Strzegły domu, miasta strzegły

Dlaczego takie dziwactwo umieszczano na fasadach kamienic? Można powiedzieć że po to, by było pięknie i tyle. Ale miały one też inną funkcje, a mianowicie miało odstraszanie zła od domu, ponieważ dość powszechne jeszcze było przeświadczenie o tym, że demon ucieka gdy tylko zobaczy swoje oblicze. Druga teoria mówi, że skamieniałe twarze miały uosabiać negatywne cechy ludzi. Jedna
z legend powiada także, że maszkarony nie są na stałe przytwierdzone do budynków - i wieczorami, gdy wszyscy śpią, odrywają się od nich, by urządzać sobie lot po terytorium miasta, dając w ten sposób znać innym – zbliżającym  się, prawdziwym - demonom, że teren należy do nich więc nie mają tu czego szukać.
Niekiedy zdobienia kamienic były też niejako wizytówką budynku
i jego właściciela- bo im bogatsza fasada tym zamożniejszy właściciel. Czasem też po ornamentach
i zdobieniach można było wywnioskować, co znajduje się we wnętrzu danego budynku. Wiec ornamentyka była też ściśle związana z jego funkcją. Na przykład na siedzibach architektów często można było dostrzec muzy albo słynne żaby
z Bielska-(Białej), które pod kiściami winogron bakające fajeczkę, zachęcają do wejścia do winiarni, która się tam kiedyś znajdowała. Takich miejsc jest mnóstwo i ciężko je wszystkie wymienić, ale warto wspomnieć smoka, który siedzi na  narożniku jednej z kamienic bytomskich, a Gliwicach ze ściany patrzy na nas intrygująca kobieta. Jeśli ktoś chce się przekonać, że Śląsk jest piękny, nawet bez monumentalnych kościołów, pomników i zamków (choć i  tych nie brakuje) - wystarczy że będzie miał oczy szeroko otwarte.

Na wsiach inaczej, ale cel ten sam

W wsiach na opolskiej części Górnego Śląska domy miały zaś piękne szczyty, teraz to już rzadkość bo odrestaurowanie takiej chałupki na dawny wzór jest dosyć mozolne, czasochłonne i drogie. Większość nowych właścicieli po prostu okrywa elewacje styropianem, nie dbając o ginące dziedzictwo architektoniczne. Takie działanie powoduje że za chwile nie będzie żadnej różnorodności,
a każdy dom niezależnie od regionu
i epoki w której powstał, będzie podobny do każdego innego w całym kraju. Nie będzie już regionalnego indywidualizmu.
Na wsiach, podobnie jak w mieście zdobienia miały nie tylko charakter dekoracyjny ale również informacyjny i mistyczny. We wsiach wielowyznaniowych ornamenty informowały o tym, jakiego wyznania był gospodarz i miały odstraszać siły nieczyste, podobnie jak umieszczane na ścianach maszkarony.

Joanna NORAS

Maszkarony
(wł. mascherone i fr. mascaron) to rzeźbiarskie detale architektoniczne, stosowane zazwyczaj jako ozdoba reprezentacyjnej ściany budowli.
Często wyobrażają ludzkie twarze. Bywają skrzywione grymasem gniewu lub z ustami otwartymi w niemym krzyku. Niektórzy twierdzą, że symbolizują ludzkie przywary. Zapewne dlatego rzadko spotkamy maszkarony
z uśmiechem. Jedne z zadumą patrzą w dal, inne wykrzywione nieznanym cierpieniem, patrzą na nas jakby z wyrzutem. Są też twarze czy postacie niczym z delirycznego snu alkoholika.
Najsłynniejsze maszkarony znajdują się na Katedrze Notre Dame w Paryżu, a w Polsce na krakowskich Sukiennicach. A tu na,na Górnym Śląsku, pojawiły się zasadniczo w epoce secesji.    
Dlatego z secesyjnych budynków Bytomia, Gliwic, Tarnowskich Gór, Bielska, ale też Pszczyny, Mysłowic czy Mikołowa spoglądają na nas kamienne pyski zwierząt, twarze ludzi czy różne potwory.
Zazwyczaj nie stanowią typowych dzieł sztuki, często to seryjne odlewy w sztucznym kamieniu. Ale nie była to produkcja masowa. Raczej krótkie rzemieślnicze  serie. Jednak hand made. No i miejscowych rzemieślników, bo maszkarony
z Bytomia są inne, niż choćby z Tarnowskich Gór, choć oba miasta dzieli raptem 20 kilometrów.

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Pojazd uprzywilejowany to mit

Rozmowa ze starszym brygadierem Piotrem Szojdą, komendantem Państwowej Straży Pożarnej w Tychach

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Konstytucja nie dumy lecz wstydu

Druga na świecie, wyprzedzająca swoją epokę, pionierska, postępowa – za kilka dni znów uraczą nas opowieściami o Konstytucji 3 Maja. I wszystko to będzie prawdą. Tylko… uchwalenie tej konstytucji było jedną z największych głupot, jakie w swojej historii zrobili Polacy.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Szybkie te szparagi

Szybko się pojawiają i szybko znikają, ekspresowo gotują. Sezon trwa w najlepsze, mamy jeszcze szansę – do czerwca, to korzystajmy! Szparagi to jedna z odsłon wiosny, bo poza tą porą roku trudno je dostać, a wiadomo jak to ze szparagami bywa – nic nie zastąpi młodych i pachnących pędów! Mamy szczęście, bo w Polsce z roku na rok pojawia się coraz więcej upraw tych niezwykłych warzyw, szczególnie w południowo – zachodniej części kraju. Nie można nie skorzystać. Drodzy Państwo – ostatni dzwonek na szparagi!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Niebezpieczne rośliny

Przy okazji Dnia Dziecka warto ostrzec rodziców, że ich pociechy – te starsze – mogą zechcieć sięgnąć po jakieś psychoaktywne używki. I wcale nie uchroni przed tym brak kieszonkowego na dopalacze czy „marychę”, brak znajomości z dilerem. Młodzież, doskonale poruszająca się w internecie, bez problemu znajdzie rosnące wokół nas rośliny narkotyczne. Bo nie myślcie, że takie żyją tylko w dalekich krajach. Nasze lasy, łąki, jeziora a nawet ogrody, są ich pełne. I coraz więcej dzieci o tym wie. Warto więc, by wiedzieli też rodzice i dziadkowie.

więcej

Partnerzy