Sondaż publiczny

Czy uważasz, że przedstawiciele państwa polskiego powinni przeprosić Ślązaków za wydarzenia zwane Tragedią Górnośląską?

Naszym tropem

Wynalazek z Kraju Środka

Jedyne prawdziwe fajerwerki są z Chin. I prawie wszystkie są z Chin

ilustracja

Fajerwerki to nic innego jak specjalne mieszanki wykorzystywane do uświetniania imprez różnego rodzaju. Ludzie nie wyobrażają sobie bez niego przywitania Nowego Roku. Stworzenie ich było czystym przypadkiem?

Sztuczne ognie wymyślono w Chinach. Jedna z legend mówi, że udział w tworzeniu sztucznych ogni miał pewien chiński kucharz gotujący dla armii. Człowiek ten pewnego dnia stworzył mieszankę z saletry, węgla drzewnego
i siarki, po czym przypadkiem upuścił ją w ogień. Wtedy jego oczom ukazały się kolorowe płomienie.
Początkowo efekty dźwiękowe nie były połączone z efektami wizualnymi. Wcześniej były znane tylko huki wydawane przez wrzucane w ognisko bambusowe kije, które wybuchały wydając przy tym donośny odgłos. Wtedy też narodził się zwyczaj by wrzucać kawałki bambusa do ognia, bo miało to odpędzić złe duchy i demony. a ludziom przynieść szczęście i pomyślność. Od tej pory też zaczęto stosować tę atrakcje na różnego rodzaju uroczystościach, a także w modlitwie.
Duch święty zamiast nieśmiertelności
Kolejnym etapem w produkcji sztucznych ogni przez Chińczyków było niewątpliwie wynalezienie czarnego prochu, który w późniejszym czasie okazał się pomocny również w innych dziedzinach życia (i zadawaniu śmierci!), prócz tej rozrywkowej. A wynalazek ten również był dziełem przypadku. Jeden z alchemików na cesarskim dworze, prawdopodobnie na zlecenie cesarza, miał wynaleźć miksturę nieśmiertelności. Zmieszanie przez niego azotanu potasu, siarki, miodu i arszeniku spowodowało eksplozje i w konsekwencji poparzyło uczonego, nie zniechęciło go jednak do dalszych eksperymentów nad nieznaną jak dotąd mieszaniną. Cesarz zmarł, więc z nieśmiertelności nici, ale błysk, który wtedy ujrzeli świadkowie, zachęcił do dalszych prób nad jego wzmocnieniem. Te sztuczne ognie, wymyślone w pracowni alchemika nie były jeszcze wystarczające mocne ale ze względu na ciekawy błysk i odgłos nazwano je huo yao czyli ognisty lek. Ognisty lek w połączeniu z konarem bambusa stworzył pierwszą petardę. Wtedy pojawiły się też zastosowania militarne dla tego proszku  - skonstruowano pierwszą bombę. Kawałki bambusa z mieszanką umieszczano na końcach strzał. Kolejne działania w kierunku udoskonalenia wynalazku doprowadziły do powstania pierwszego w świecie działa. Równocześnie z mniej pokojowym rozwojem czarnego prochu kontynuowano ten rozrywkowy, co zaowocowało pierwszym pokazem sztucznych ogni który odbył się na cesarskim dworze w XII wieku.
Oczywiście tajemnicza tworzenia sztucznych ogni była pilnie strzeżona, aż do momentu aż słynny podróżnik Marco Polo przywiózł ich sekret do Europy.
A jeśli już chodzi o nasz kontynent to największy wkład w rozwój fajerwerków mieli Włosi, wykorzystując je w trakcie różnych pokazów pirotechnicznych.
Jak chyba wszystko na świecie, fajerwerki w Europie mają swoje święto. Jest to dzień 5 listopada, to w tym dniu Guy Flawkes próbował wysadzić Izbę Gmin w angielskim parlamencie. Dzięki filmowi  „V jak vendetta” o zamachu prochowym słyszeli nawet ci, którzy historii nie cierpią.
Pierwszy pokaz na starym kontynencie miał miejsce jednak znacznie wcześniej, w roku 1379 na placu przed pałacem biskupa Vicenzy, w trakcie obchodów Zielonych Świąt. Wtedy to przy pomocy sztucznych ogni stworzono gołębia, który miał reprezentować Ducha Świętego, otoczonego iskrami.
Pokaz ten zrobił takie wrażenie na zgromadzonym ludzie, że niektórzy zaczęli wznosić pochwale głosy do Boga, że zesłał im tego ognistego ptaka.
W niepodległej Polsce pierwsze taki widowisko miało miejsce w 1918 roku, w połowie listopada. Sztuczne ognie miały uświetnić chwilę ogłoszenia właśnie niepodległości. Wtedy to pokazy nie trwały tyle, co w dzisiejszych czasach i w porównaniu do dzisiaj trwał stosunkowo krótko, bo tylko 3 minuty.
Kolory dodawane stopniowo
Początkowo sztuczne ognie miały odcienie żółtego i pomarańczowego - było to spowodowane użyciem do ich produkcji stali i węgla drzewnego. W późniejszym czasie dzięki, wynalezieniu chloranów, do barw żółtego i pomarańczowego, można było dodać takie kolory jak czerwony i zielony. Kolor niebieski i purpurowy pojawił się dopiero w wieku XX.
Nie sposób przy okolicznościach szczytu klimatycznego, który odbył się u nas dopiero co, pominąć kwestii zanieczyszczania powietrza. Duże pokazy pirotechniczne powodują zanieczyszczenia powietrza, które wyłapywane są przez stacje pomiarowe. Taki stan rzeczy jest nieunikniony, ponieważ w trakcie spalania sprasowanej mieszanki a także wybuchu papierowej tuby, zawsze się coś urwie, coś odpadnie. Pył i gazy trafiają wprost do atmosfery, bezpośrednio ją zanieczyszczają. Niestety nie ma co się oszukiwać, że to co w środku jest ekologiczne, bo producenci stawiają raczej na niewielką cenę tego, co w środku petardy. Na szczęście zanieczyszczenie, zapylenie jest krótkotrwałe i punktowe. Większość drobin, które odpadną z naszej petardy jest duża, a wiec też szybko opada na ziemię. W porównaniu z zanieczyszczeniami generowanymi przez samochody, czy też ludzi który palą byle czym w swoich starych piecach, to jest naprawdę pikuś. Poza tym pokazy ogni mamy najwyżej kilka razy w roku, a samochodem jeździmy stale. Piece też kopcą przez cały sezon grzewczy.  
Błyski albo oddech
Chociaż jest jeszcze jedna sprawa… W trakcie wybuchy fajerwerków w powietrze zostają uwolnione szkodliwe aerozole, które mogą pogorszyć funkcjonowanie naszego układu oddechowego. Naukowcy z wiedeńskiego Uniwersytety Technologii podali analizie śnieg przed i po wystrzale sztucznych ogni. Pisałam, że barwa ogników zależy zazwyczaj od dodania do prochu soli metali. Naukowcy za pomocy badania śniegu chcieli zbadać, ile pozostałości po sztucznym ogniu zostaje w białym puchu. Jeśli stężenie było by małe oznaczałoby to, że wszystkie pozostałości unoszą się w powietrzu. Badacze znaleźli w analizowanym śniegu duże stężenie baru (odpowiada za kolor zielony). A duże stężenie tego pierwiastka oraz zatrucie nim powoduje zwężenie się naszych dróg oddechowych, co może powodować nasilenie się objawów astmatycznych. Inny badacze,  przeprowadzając eksperyment w trakcie festiwalu Diwali (hinduistyczne święto światła) wykazali, że po pokazie fajerwerków objawy astmy nasiliły się aż o 12 procent.
A ci co na astmę nie chorują, również mieli problem z zaczerpnięciem powietrza.
W trakcie samodzielnych pokazów które już wkrótce prawdopodobnie sami będziemy urządzać, nie zapominajmy o bezpieczeństwie swoim i innych. W trakcie obcowania z fajerwerkami pamiętajmy:
• nie trzymaj w dłoni zapalonej petardy,
• nie odpalaj petardy z ręki, na balkonie, z okna czy z dachu pokrytego papą. Najlepiej wybrać gładką, równą powierzchnię (np. beton czy asfalt), aby petardy nie przewróciły się.
• nie wolno rozbierać fajerwerków, podchodzić do niewybuchów i ponownie próbować je odpalać, czy stawiać odwrotnie niż jest to wskazane na etykiecie, a także wrzucać do ogniska.
Bawmy się odpowiedzialnie i z głową.•

Joanna NORAS

 

Wywiad

ilustracja

Pomówmy o Zaniemówieniu

z Justyną Wydrą, autorką powieści Zaniemówienie rozmawia Dariusz Dyrda

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

KOD-ziarze 1830

123 lata bez Polski na mapie to kłamstwo. Była, ale zniszczyli ją… polscy bohaterowie

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Kapusta – głowa pusta

Niby pusta, a jednak to właśnie kapusta była autorem błyskotliwej i... no nie da się ukryć - lekko katastroficznej puenty w wierszu Brzechwy „Na straganie”. Bez niej trudno sobie wyobrazić święta Bożego Narodzenia, a znam takich, którzy kiszą ją praktycznie na okrągło, przez cały rok. No i sprawa podstawowa, gdyby jej nie było, to skąd brałyby się dzieci? Bez kapusty ani rusz!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Mikołowskie żniwo dopalaczy

Internauci masowo domagają się legalizacji marihuany

więcej

Partnerzy