Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy biorąc pod uwagę obecną pogodę, uważasz że efekt cieplarniany jest faktem?

Wynik głosowania:

42%
17%
42%
 
Oczywiście, kilka chłodniejszych dni tego nie zmienia.
 
Wymyślono go, by paru koncernom nabijać kasę.
 
Może i tak, ale to nie wina człowieka. Klimat w historii ziemi zmieniał się wiele razy.

Felieton

Autor
Kłania się Gramatyka

Miały być miliardy dla Śląska…

Miały być miliardy dla Śląska…

ilustracja

„To nie tak miało być, zupełnie nie tak” – śpiewał kiedyś Cugowski w znanym przeboju Budki Suflera. Miał być wielki przełom, samorząd pod rządami jedynie słusznej partii miał się wznieść na niebotyczny poziom rozwoju. Śląskie miało rosnąć
w siłę a ludzie żyć dostatniej. Na pohybel dotychczasowej, nieprawomyślnej władzy. W blasku nowej jakości spod znaku PiS.
Nie trzeba było wielu tygodni aby ten nadmuchany balon eksplodował w konfrontacji z rzeczywistością. Strzępy niegdysiejszych zapowiedzi rozwiewa po województwie echo niedawnej decyzji rządu o odebraniu Śląskiemu niemal 40 mln. tzw. „subwencji regionalnej”. Ta tajemniczo brzmiąca nazwa oznacza „Janosikowe” środki, nagromadzone w bogatszych regionach Polski i transferowane do tych, biedniejszych, w tym województwa śląskiego. Jeszcze kilka dni temu, informacje z Ministerstwa Finansów pozwalały spać spokojnie – subwencja była planowana na poziomie 50 mln. zł. Z końcem miesiąca rząd obciął ją do 14 mln. „Prawdopodobnie nastąpił błąd w formule Excela liczącej poziom tych wydatków” usłyszeliśmy na sesji Sejmiku. Kuriozalne. I kompletnie niewiarygodne.
PiS oczywiście idzie w zaparte. „Tak wygląda praworządność” – perorował wicemarszałek Woś (wcześniej wiceminister sprawiedliwości, „zredukowany” po jednej z afer dotyczących przerostu rządowej administracji) – „rząd ma prawo zabrać, więc zabiera. Trzeba to zaakceptować i szukać tych pieniędzy gdzieś indziej”. To „gdzieś indziej” to oczywiście kredyt, bo własnych środków
w województwie jak na lekarstwo. Stanowisko, w którym samorząd upominał się o brakujące 40 mln. nie zostało nawet poddane pod głosowanie. Sejmik sam wyrzekł się prawa walki o swoje pieniądze. Oczywiście głosami PiS – dopóki ten ma większość, może sobie głosowaniami nie zawracać głowy. „Zbędnych” pytań nikt nie zadaje, radni PiS-u milczą jak posągi amerykańskich prezydentów na Mount Rushmore.
Przy okazji na jaw wychodzą inne „braki”. W unijnym programie wyrównywania szans regionów pogórniczych, po odejściu poprzedniego zarządu nastała złowroga cisza. Wiceminister Energii zapowiadał „miliardy” ale z odpowiedzi na interpelację podpisanej przez jego wychowanka – marszałka województwa, wynika, że o konkretnych pieniądzach na razie mowy nie ma. Nie ma też planu ani pomysłu na nowe RPO (pieniądze z Unii Europejskiej kierowane bezpośrednio do regionów).
A przynajmniej nikt o takich pomysłach nie mówi…
Król jakby coraz mniej ubrany.
„Coraz rzadziej się śnią, tęczowe mosty…” śpiewał Cugowski kilka taktów dalej…•
                                                   
Michał GRAMATYKA

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Chcę pokazać kłamstwa i hejt!

 W ciągu zaledwie kilku dni, od 8 czerwca, tyski lekarz Dawid Ciemięga zebrał w internetowej zbiórce niemal 50 000 złotych na film o antyszczepionkowcach, który zamierza nakręcić. Zbiórka wciąż trwa a Ciemięga jest zachwycony odzewem. Nie tylko z powodu wysokości kwoty – raczej dlatego, iż odzew ten jest dowodem, że według wielu z nas taki film jest potrzebny.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Kraina mordowanych ludzi

Na przełomie maja i czerwca zaczęła się największa wojna w  historii Europy, a jedną z wojujących stron był Śląsk. Rzucił wyzwanie najpotężniejszemu państwu na europejskim kontynencie, i nawet przez pewien czas odnosił militarne sukcesy. Jednak niemieckiemu cesarzowi, któremu Ślązacy rzucili rękawicę, z pomocą przyszedł polski król. A wojna  rozlała się na całą Europę.

 

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Zielony, czy cukrowy?

Gotowany groch podawany z rozgotowaną marchewką i zagęszczony mąką. Kto nie pamięta takiego rarytasu z przedszkola, niech koniecznie się do mnie zgłosi (można pisać do redakcji). Niestety, taki sposób podawania...umówmy się - czegokolwiek - jest w stanie skutecznie odstraszyć młodego smakosza na parę (jak nie paręnaście) lat. Ja do tej grupy należałam, długo na groch nie mogłam patrzeć, a jednak... zmieniłam zdanie. Oświecenie nadeszło późną wiosną, w trakcie pobytu na wsi, bo świeży, zielony albo cukrowy to historia z innej bajki. Kto nie próbował niech koniecznie zaryzykuje! Mamy dobry czas na takie podchody - zaczynamy sezon na świeży groszek!

 

więcej

Reportaż

ilustracja

Coś do jedzenia, proszę

Niedawno zaczęły się upragnione przez wszystkich wakacje, ale wakacje to nie tylko letni czas wypoczynku, w którym kurorty i wakacyjne miejscowości zapełniają się turystami… zwiększa się też liczba ludzi tam żebrzących. Pod tym względem wakacje niczym się nie różnią od okresu przed świętami, kiedy skokowo zwiększa się liczba ludzi w potrzebie, ale nie dajmy się zwieść - większość
z nich tak naprawdę nic ze zjawiskiem skrajnej biedy wspólnego nie ma, a takie żebranie może być dochodowym zajęciem.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Królowie życia

Od 1989 roku spotykałem królów życia. W Tychach, w Mikołowie. Tych, co wygrali  los życia na transformacji ustrojowej. Tylko królowie życia 1989 i 2019 to zupełnie inni ludzie. A ich królestwo też jest zupełnie inne.

 

więcej

Partnerzy