Felieton

Autor
Dariusz Dyrda: Fiksum Dyrdum

List do Pani A

List do Pani A

ilustracja

Burza nad moją głową trwała na ostatniej sesji tyskiej Rady Miasta przez dobry kwadrans. Chodziło o tekst z 34 numeru Echa (z 21 sierpnia) o kandydatach do parlamentu z terenu Echa. W artykule „Oni powalczą o mandaty” był śródtytuł „Tychy: KO – Gramatyka, PiS – w zasadzie nikt”. Najpierw omawialiśmy w nim kandydatów KO do sejmu, w tym tyszanina Michała Gramatykę, a dalej kandydatów PiS-u zaczynając takimi słowami: „Nikt za to znaczący z Tychów nie znalazł się na liście PiS-u, bo trudno za postać znaczącą uznać Anitę Skapczyk, ubiegłoroczną kandydatkę tej partii na prezydenta Tychów, która wynik dostała bardzo słaby”. Pani Anita, a jej klubowi koledzy z PiS-u też, poczuli się tymi słowami bardzo urażeni. Pani Anita stanowczo protestowała, że jak miejska gazeta może miejskiego radnego nazywać nikim. Więc otóż nie, Pani Anito, „Echo” pani nikim nie nazwało. Pozwoli Pani, że zacytuję jeszcze raz: „Nikt za to znaczący z Tychów nie znalazł się na liście PiS-u, bo trudno za postać znaczącą uznać Anitę Skapczyk”.

I żeby wyjaśnić Pani, o co w tym zdaniu chodzi, najpierw moje osobiste wspomnienie. Kiedyś, gdy w moim towarzystwie porównano moją powieść z twórczością Szczepana Twardocha. Ktoś ze znajomych parsknął śmiechem i powiedział: No bez jaj, Darek przy Twardochu jest nikim. Zgodziłem się z tym stwierdzeniem, bo oczywiście nie chodziło o mnie, jako osobę, tylko o porównanie naszych dorobków pisarskich: Twardocha i mojego. Tak, jako pisarz przy Szczepanie jestem nikim.

I tekst tej perspektywy dotyczył, perspektywy w tym przypadku kandydowania do Sejmu. Jest Pani tyską radną, więc pozwoli Pani sobie przypomnieć, że od czasu tzw. upadku komuny wielu tyskich radnych próbowało dostać się do Sejmu. W tym także znacznie bardziej doświadczeni (bo Pani jest radną od niespełna roku) radni PiS-u, Damian Fierla czy Grzegorz Kołodziejczyk. Bez sukcesu. Udało się tylko raz, Marianowi Stępniowi, ale to nie był szeregowy radny, lecz przewodniczący Rady Miasta, mający za sobą w radzie nie rok, lecz lat siedem, do tego szef potężnego w Tychach związku zawodowego. To pokazuje, na ile znaczącymi postaciami w wyborach parlamentarnych są tyscy radni. Nie Pani Anito, proszę się nie gniewać, ale tak jak w tekście: w kontekście wyborów parlamentarnych nie jest Pani nikim znaczącym. Jak zresztą piszę w tekście: „Siłą katowickiej listy Prawa i Sprawiedliwości jest oczywiście premier Mateusz Morawiecki, za nim na dwójce wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik”. Ja Pani Anito uważam, że podobnie jak w literaturze ja w porównaniu z Szczepanem Twardochem jestem nikim, tak Pani w porównaniu z Mateuszem Morawieckim też jest nikim znaczącym.

Śródtytuł, który Panią tak zdenerwował, brzmiał: „Tychy: KO – Gramatyka, PiS – w zasadzie nikt” – więc pozwoli Pani, że zestawię. Pani: radna tyska od dziewięciu miesięcy. Michał Gramatyka: w samorządzie nieprzerwanie od 1998 roku, ponad dwadzieścia lat. W tym czasie był przewodniczącym rady miasta Tychy, wiceprezydentem Tychów, wicemarszałkiem województwa śląskiego, ekspertem ważnej sejmowej komisji. Biorąc pod uwagę doświadczenie polityczne, to para Gramatyka-Skapczyk jest do porównania z parą Twardoch-Dyrda w literaturze. I o tym ten śródtytuł mówił.

Chociaż, życząc Pani mandatu poselskiego, paradoksalnie uważam, że ma Pani na niego nie mniejsze szanse niż Gramatyka. Myślę otóż, że on, żeby posłem zostać, musi zdobyć z 10 000 głosów, a Pani może wystarczyć połowa tej liczby. Dlaczego? Bo przypuszczam, że PiS-owska lokomotywa listy (Mateusz Morawiecki) w naszym okręgu dostanie pod 100 000 głosów, może ponad połowę wszystkich, które na listę padną. Jeśli tak się zdarzy, o pozostałe 40-50 tysięcy będą walczyli wszyscy za nim na liście. Jest Was tam 23, więc wynik na poziomie 5 tysięcy może mandat dać.

W KO inaczej, Borys Budka jednak nie jest postacią miary Morawieckiego. Były minister to jednak nie to samo, co urzędujący premier. Uważam, że o ile siłą Pani listy jest bardzo mocna lokomotywa wyborcza, o tyle siłą listy KO jest bardzo mocny, wyrównany skład, przynajmniej do 8 miejsca. Lokomotywa nie weźmie połowy głosów listy, więc jeśli reszta kandydatów zdobędzie około 100 000 głosów, to aby zostać posłem trzeba nazbierać ich pod 10 000. Przy założeniu, że obie listy wezmą podobna ilość mandatów oczywiście (cztery lata temu podzielili się 5-5).

Życzę więc Pani mandatu poselskiego, chociaż głosu na Panią nie oddam (nie jestem wyborcą PiS-u), bo życzę go bardziej tyszance, niż kandydatce PiS-u z powiedzmy Chorzowa, czy zupełnie poza naszym okręgiem mieszkającej. Ale jeśli chce Pani o niego realnie powalczyć, zamiast się oburzać, niech Pani przyjmie do wiadomości, że funkcjonując w tyskiej polityce od niedawna, jest w mieście osobą niemal anonimową, a w skali okręgu wyborczego (z Katowicami, Chorzowem, Rudą Śląską, Mysłowicami itd.) anonimową zupełnie – i że do walki o mandat przystępuje Pani właśnie z takiej pozycji, z pozycji w polityce na koniec sierpnia 2019 roku „nikogo”. Życzę Pani, by za 10 lat każdy tyszanin, a może i każdy na Górnym Śląsku, znał nazwisko Anita Skapczyk, ale jeszcze długa droga przed Panią. Życzę Pani tego tak samo szczerze, jak sam sobie życzę, by za kolejne 10 lat nikt już nie mógł powiedzieć, że przy Twardochu to ja w literaturze jestem nikim.

Dariusz Dyrda

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

W opozycji jest dziwnie

z Michałem Gramatyką, radnym wojewódzkim rozmawia Dariusz Dyrda

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Krótki to był zryw

W Mysłowicach zawisły bilbordy, że to właśnie tutaj, na kopalni Mysłowice, wybuchło I Powstanie Śląskie. Słowa te powtarzają władze wojewódzkie i państwowe, powtarza prasa, zamiast zwyczajnie sięgnąć do opracowań naukowych, które tezie o wybuchu powstania w Mysłowicach przeczą. Hasło do walki wydano tam dopiero, gdy powstanie w Tychach i wsiach wokół nich już dogorywało. Jeśli wskazać na rzeczywiste miejsce wybuchu powstania, to właśnie trzeba pokazać na Tychy, Paprocany, Czułów, Bojszowy, Wolę i inne miejscowości wschodniej części ówczesnego powiatu pszczyńskiego.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Niezastąpione tomaty

Kto nie docenił dojrzałych pomidorów przez ostatnie miesiące, ten nie przeżył lata w pełni. Każdy ma swoją słabość, w moim przypadku są to właśnie one - pachnące, dorodne i soczyste tomaty. Nie ma chyba człowieka, który z pomidorami nie ma zupełnie nic wspólnego - ci, którzy nie przepadają za surową wersją, z przyjemnością korzystają z dobrodziejstwa ich przetworów - pizza, spaghetti, czy Krwawa Mary to te najbardziej oczywiste, ale nie zapominajmy, że bez pomidorów nie byłoby prawdziwego leczo, fasolki po bretońsku, czy nawet gołąbków. Intrygujące są te nasze tomaty - warto wiedzieć o nich nieco więcej. Najważniejsze, że mimo końca lata jeszcze nie jest na nie za późno. Zdążymy najeść się nimi na zapas. Zachęcam!

więcej

Reportaż

ilustracja

Góra śmieci czy też wyspa skarbów?

Ostatnio był u nas wywóz tak zwanych śmieci wielkogabarytowych, ludzie powystawiali stare kanapy, sprzęt AGD, zabawki dziecięce którymi już się ich pociechy się nie bawią albo sprzęty z których już wyrosły. Wynoszenie zaczęło się już w weekend. I gdy siedziałam na schodach paląc papierosa jechała bagażówka - i ni z tego ni z owego zatrzymała się na ulicy; mężczyzna siedzący przedtem na miejscu pasażera wysiadł z auta i zabrał sprzed jednego z domów stojący wśród innych śmieci mały, różowy, dziecięcy rowerek, po czym zaniósł go do samochodu. Najwyraźniej dla niektórych śmieci, a dla innych skarby.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Imielin przegrywa z kopalnią

O konflikcie miedzy miastem Imielin a kopalnią Piast-Ziemowit pisaliśmy już kilkukrotnie. Polska Grupa Górnicza, której kopalnia jest częścią, zamierza wydobywać złoże Imielin-Północ. Dla miasteczka oznacza to degradację i szkody górnicze, bo teren może obniżyć się o 6 metrów. W przekonaniu mieszkańców zagrożony jest też zbiornik wody pitnej Dziećkowice, dostarczający jej do ¼ aglomeracji katowickiej. Mieszkańcy Imielina zapowiadają na 14 września pikietę.

więcej

Partnerzy