Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Frekwencja podczas wyborów samorządowych wyniesie

Felieton

Autor
Jerzy Ciurlok

Sejmik? Ależ to nic nowego!

Sejmik? Ależ to nic nowego!

ilustracja

Na średniowiecznym Śląsku społeczeństwo dość wcześnie zaczęło organizować się dla zarządzania swoimi sprawami. W miastach powstały Rady i zgromadzenia cechowe. Nad całą krainą czuwało ogólnokrajowe zgromadzenie stanów, czyli Sejm Śląski. Pomiędzy wymienionymi istniało jeszcze jedno ogniwo samorządowej władzy. Były to sejmiki. Nie były one jednakowe na całym Śląsku. Te różnice wynikały z ich oddolnego, samoistnego powstawania na autonomicznych śląskich terytoriach a następnie ewolucyjnego, indywidualnego rozwoju. Początków tych zgromadzeń należy szukać w głębi XIV wieku. XV wiek był czasem ich dojrzewania i okrzepnięcia. Zaś od początku XVI wieku nastąpił intensywny rozrost ich prawodawczych kompetencji. Skład owych zgromadzeń miał charakter stanowy, a prawo do zasiadania w nich
i głosu zależało od wykształconych i usankcjonowanych zasad. Z czasem zaczęły się one do siebie upodabniać. A na niektórych obszarach funkcjonowały one na dwóch poziomach.
Istniały, zatem sejmiki, zwane „weichbildowymi”, które praktycznie realizowały prawa magdeburskie. Ośrodkiem centralnym było w tym przypadku miasto, nadane na prawie niemieckim, zaś członkami zgromadzenia byli wszyscy właściciele dóbr na prawie rycerskim w danym okręgu. Obowiązkiem był osobisty udział właścicieli w obradach zgromadzenia.
Drugim rodzajem były sejmiki całych księstw, które określano mianem ziemskich. W niektórych księstwach uczestniczyli w ich obradach wybrani przedstawiciele szlachty, duchowieństwa, włościan i miast, lecz były też i takie, które działały na zasadzie „pospolitego ruszenia”. W pewnych księstwach sejmiki ziemskie i weichbildowe działały równolegle, przy czym sejmik ziemski był nadrzędny. Jednocześnie odbywały się też zgromadzenia ograniczone do jakiejś części społeczeństwa danego księstwa. Jeśli było kilka sejmików weichbildowych, to moigły spotykać się tylko niektóre z nich. Służyło to wypracowaniem stanowisk w jakichś konkretnych kwestiach. Jeśli na jakimś obszarze nie było rozdziału na zgromadzenie weichbildowe i ziemskie, lecz funkcjonował tylko jeden sejmik, zwano go wówczas sejmikiem księstwa lub państwa, w zależności, czy chodziło o wolne państwo stanowe, czy dziedziczne księstwo. Tak było np. w księstwie cieszyńskim.
Różna też była forma obradowania i podejmowania decyzji przez poszczególne zgromadzenia. Dominowała forma obrad plenarnych. Ale bywało, że istniał podział na tzw. kurie, czyli coś w rodzaju klubów parlamentarnych, skupiających poszczególne stany. Specyficzna była struktura zgromadzenia księstwa opolsko - raciborskiego. Istniały w nim trzy kluby związane z głównymi miastami: Opolem, Raciborzem i Koźlem. W tych kołach odbywały się głosowania, na podstawie, których powstawało wspólne stanowisko. To warte zauważenia, bowiem właśnie tu, na Górnym Śląsku wypracowano w początkach XVII wieku ordynację, zwaną Górnośląskim Prawem Sądowym. Oparto ją
o prawo czeskie i stare śląskie zwyczaje. Jej znaczenie nie zawęża się jednak tylko do obszaru prawa, lecz wybiega w rejony szeroko pojętej kultury, a nawet poczucia tożsamości narodowej. Prawo to spisane zostało po czesku.
W tym samym czasie na Dolnym Śląsku także doszło do wypracowania ogólnej reguły prawnej, opartej o wzory saskie, z elementami prawa rzymskiego i z uwzględnieniem rodzimego dorobku prawnego. Oba te unormowania miały jednak pewną wspólną słabość; a mianowicie zapoczątkowały dezintegrację dwóch śląskich obszarów, które od powstania Sejmu Śląskiego na początku XV wieku scalały się w jeden kraj. Niemniej jednak, śląska samorządność przeszła ewolucję, od zadań związanych li tylko z kwestiami podatkowymi, do stanowienia praw regulujących całokształt życia społecznego. Postanowienia organów przedstawicielskich, egzekwowane były przez stosowne urzędy. Zaś pomiędzy organami samorządowymi poszczególnych szczebli, począwszy od sejmu, a na organizacjach cechowych skończywszy, a także władzą państwową, czyli królem i cesarzem, istniało szereg dość skomplikowanych powiązań
i zależności.
Wszystko to świadczy o wysokim stopniu rozwoju cywilizacyjnego i kultury prawnej w naszej śląskiej ojczyźnie a my, dzisiejsi Ślązacy, skądkolwiek byśmy się nie wzięli na tej ziemi, jesteśmy spadkobiercami tego dorobku, o czym powinniśmy pamiętać, pielęgnując samorządność lokalną – jedną z najważniejszych śląskich wartości.•

 Jerzy CIURLOK

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Niezbędny kwiatek do kożucha

Rozmowa z, nauczycielem, pisarzem, propagatorem edukacji regionalnej

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Papież śląski ale niewygodny

Pius X prawie na pewno był Ślązakiem. Ale cicho-sza

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Czas na bakłażana!

Bakłażan, czy oberżyna? Nie do końca wiadomo, która z tych nazw jest bardziej popularna. Wiadomo jednak, że jeśli kiedyś usłyszymy o psiance podłużnej, jajku krzewiastym, bakmanie, czy gruszce miłosnej możemy się bardzo zdziwić...

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Giżyński Gate!

Znowu nas wyrolowali. Rolnicy w swoich sprawach zamiast do Mikołowa, będą jeździć do Częstochowy

więcej

Partnerzy